Sądząc po nazwach firm działających w branży transportowej i powszechnym zastosowaniu tzw. zleceń spedycyjnych można by uznać, iż działalność spedycyjna jest w Polsce niezwykle popularna. Niestety z reguły okazuje się, iż wiele podmiotów jedynie uważa się za spedytorów, nie będąc nimi w rzeczywistości. W przypadku powstania szkody w towarze takim osobom grozi szereg poważnych konsekwencji. Warto więc zapoznać się z podstawowymi różnicami pomiędzy umową przewozu i umową spedycji, co pozwoli w stosownych sytuacjach na dokonanie właściwej klasyfikacji umowy.
Nazwa umowy
Podstawową zasadą przy ocenie charakteru umowy jest uświadomienie sobie, iż o rodzaju stosunku prawnego nie decyduje jego nazwa lecz treść. Z tego względu nazwanie danego kontraktu zleceniem spedycyjny – co zdarza się w branży transportowej regularnie – w żadnej mierze nie przesądza, że mamy do czynienia z umową spedycji. W wielu wypadkach tak nazwana umowa będzie bowiem zwykłą umową przewozu. Dużo rzadziej zdarzają się sytuacje odwrotne, gdy umowa nazywana umową przewozu względnie zleceniem transportowym ostatecznie okazuje się umową spedycji.
Faktyczne wykonanie
Wbrew dość często spotykanej opinii sam fakt, iż dany podmiot nie wykonuje samemu przewozu, ale powierza tę czynność innej osobie, nie ma większego znaczenia przy kwalifikacji umowy. Zgodnie z art. 5 prawa przewozowego, art. 3 Konwencji CMR czy art. 27 CIM dopuszczalne jest korzystanie przez przewoźników z usług podwykonawców. Tym samym wpisanie do umowy postanowienia, że przewóz może zostać wykonany przez podwykonawców, a nawet określenie wprost, że przewozu faktycznie dokona inny podmiot niż strona umowy, nie wpływa na charakter umowy – powierzenie wykonania przewozu innemu podmiotowi możliwe jest bowiem zarówno w umowie spedycji jak i umowie przewozu. W takim wypadkach mamy do czynienia z rozróżnieniem tzw. przewoźnika umownego czyli podmiotu, który zawiera z nadawcą umowę przewozu oraz przewoźnika faktycznego, który umowę przewozu zawiera z przewoźnikiem umownym. Praktyka pokazuje, że pomiędzy przewoźnikiem głównym (który zawarł umowę z nadawcą) a przewoźnikiem faktycznym niejednokrotnie jest jeszcze kilku pośredników, którzy podzlecają przewóz kolejnemu podwykonawcy. Dotyczy to w szczególności międzynarodowego transportu drogowego.
List przewozowy
Decydującego znaczenia dla rozróżnienia umowy spedycji od umowy przewozu nie ma również treść listu przewozowego dokumentującego przewóz. Powoływany przez wielu przewoźników umownych argument, że skoro ich dane nie zostały umieszczone w liście przewozowym, pełnią zatem rolę spedytora, jest powszechnie odrzucany i w doktrynie, i w licznym orzecznictwie sądowym. Jakkolwiek bowiem list przewozowy odgrywa istotną rolę przy realizacji umowy przewozu, a nadto istnieje domniemanie, że dane w nim zawarte odzwierciedlają rzeczywiste relacje stron (wynikające m.in. z art. 9 CMR), w praktyce jego znaczenie dla określenie warunków zawartej umowy jest wyłącznie pomocnicze. Na liście przewozowym opierać się można wyłącznie w sytuacji, gdy brak jest innych dowodów pozwalających na określenia stron umowy oraz poszczególnych postanowień określających zasady, na jakich przewóz ma zostać dokonany. Jeśli więc z umowy zawartej w formie pisemnej, korespondencji mailowej, zapisów na komunikatorach internetowych czy giełdach transportowych wynika, że przewóz zlecono określonemu podmiotowi, będzie on uznany za przewoźnika umownego, nawet jeśli jego dane nie znajdą się w liście przewozowym, do którego najczęściej wpisuje się po prostu dane przewoźnika faktycznego (który bardzo często dysponuje wręcz własnym drukiem listu przewozowego ze swoimi danymi wydrukowanymi w miejscu przeznaczonym na określenie przewoźnika).
Przedmiot umowy
Gdzie tkwi zatem podstawowa różnica pomiędzy umową przewozu a umową spedycji? W obu rodzajach umów inny jest przedmiot umowy, choć różnica ta czasami bywa dość subtelna. W umowie przewozu przewoźnik zobowiązany jest do przewozu osób bądź towarów zaś w umowie spedycji obowiązkiem spedytora jest zorganizowanie przewozu wyrażające się w wysłaniu lub odbiorze przesyłki albo dokonaniu innych usług związanych z jej przewozem. Najczęściej przedmiotem oczekiwań klienta jest nie to, że przewóz zostanie zorganizowany, ale to że dana przesyłka zostanie przewieziona z jednego miejsca do innego. Stąd zdecydowana większość tzw. zleceń spedycyjnych ma w gruncie rzeczy charakter umów przewozu. Stanowisko takie znajduje potwierdzenie również w orzecznictwie Sądu Najwyższego, który w wyroku z dnia 06.10.2004 r. sygn. akt I CK 199/04 stwierdził, iż jeżeli przyjmuje się ofertę, w której mowa jest tylko o przewozie rzeczy, a żadne czynności konkludentne nie wskazują na istnienie dodatkowych postanowień umownych obejmujących usługi związane z przewozem, to umowa zawarta przez przyjęcie oferty jest stricte umową przewozu, a nie umową spedycji.
Jak zatem brzmieć powinny zapisy umowy spedycji, aby nie pojawiły się wątpliwości co do jej charakteru? Przede wszystkim umowa powinna jednoznacznie określać, że jej zakres jest szerszy niż tylko wykonanie przewozu – dobrze jest, by został on szczegółowo określony. Ponieważ do podstawowych obowiązków spedytora należy zawarcie umowy przewozu w imieniu nadawcy bądź na rzecz nadawcy ale w imieniu własnym spedytora, w umowie spedycji warto wskazać choćby, który z tych sposobów strony wybrały – w umowie przewozu taka konstrukcja nie występuje. W przypadku przyjęcia, że umowa przewozu zostanie zawarta w imieniu własnym spedytora, należy określić zasady przeniesienia na rzecz nadawcy praw z zawartej umowy przewozu – czy nastąpi to tuż po zawarciu umowy przewozu, czy też w przypadku powstania szkody spedytor zobowiązany jest dochodzić roszczeń imieniu własnym, a następnie przenieść na rzecz nadawcy wyegzekwowane od przewoźnika kwoty. Istnienie w umowie tego rodzaju postanowień – charakterystycznych dla umowy spedycji – powinno skutecznie rozwiązać problem z jej klasyfikacją.
Konsekwencje błędnej oceny charakteru umowy
Skutkiem zakwalifikowania umowy nazwanej przez strony błędnie umową spedycji jako umowy przewozu jest zupełnie inny reżim odpowiedzialności. O ile bowiem spedytor co do zasady odpowiada tylko granicach winy w wyborze przewoźnika (choć to on musi wykazać brak winy w tym zakresie), o tyle odpowiedzialność przewoźnika oparta jest na zasadzie ryzyka z nielicznymi tylko okolicznościami wyłączającymi tę odpowiedzialność. Dużo poważniejszą konsekwencją jest z reguły jednak utrata ochrony ubezpieczeniowej. Wielu przedsiębiorców uważających się za spedytorów ogranicza się bowiem do wykupu wyłącznie ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej spedytora i nie posiadają ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej przewoźnika, które w takich sytuacjach mogłoby znaleźć zastosowanie. Nawet jednak jeśli posiadają stosowne ubezpieczenie, często i tak nie będą mogli z niego skorzystać. Uważając się za spedytora, dbają bowiem zwykle o to, by ich dane nie znalazły się w liści przewozowym. Tymczasem wiele zakładów ubezpieczeń jako warunek istnienia ochrony ubezpieczeniowej (dodajmy jednak, że nie do końca zrozumiały i uzasadniony) traktuje fakt uwidocznienia ubezpieczonego w liście przewozowym dokumentującym przewóz, podczas którego powstała szkoda. Stąd też spedytorzy przy zawieraniu umów powinni zachować szczególną ostrożność, aby uniknąć w przyszłości wysokich strat spowodowanych koniecznością wypłaty z własnego majątku znacznych odszkodowań.











77 Responses to Jak odróżnić spedytora od przewoźnika